poniedziałek, 8 grudnia 2014

Deus

Rodzaj gry: EKONOMICZNA


Liczba graczy: 2 - 4

Czas gry: 60 - 90 minut wg producenta (potwierdzam)


Pudełko i wydanie

Do wydania nie mogę się za bardzo przyczepić. Nie powala na kolana, ale komponenty są porządne, jedynie karty mogłyby być lepszej jakości. Wszystko zapakowane jest w standardowe kwadratowe pudełko.


Rozgrywka

Jako lider starożytnej cywilizacji odkrywaj nieznane lądy aby rozbudować swoje imperium. Zakładaj nowe miasta i stawiaj budynki, aby pozyskać surowce naturalne oraz zakładaj szlaki handlowe. Podbij wioski barbarzyńców lub zwiększ swą wiedzę. Nie zapominaj o bogach (rzymskich)! Składaj im daninę i buduj świątynie.
Właśnie przeczytaliście opis gry prosto z instrukcji. Nie przypomina on Wam czegoś? Jakbym nie wiedziała skąd to, to obstawiałabym "Cywilizację". Ale zostawmy podobieństwa (zamierzone lub nie) w spokoju i przejdźmy do zasad.
Plansza do gry jest modułowa, każdy moduł jest dwustronny i zawsze składa się z siedmiu pół - dwóch mórz, wioski barbarzyńców i czterech pół reprezentujących dostępne w grze surowce - drewno, kamień, glinę i zboże. Liczba modułów (kontynentów) zależna jest od liczby graczy, natomiast układać je możemy dość dowolnie - za co duży plus.
Każdy gracz w swojej turze może wybudować budynek lub złożyć bogom ofiarę. Mamy pięć rodzajów budynków (cywilne, naukowe, militarne, produkcyjne i statki) - każdego po pięć sztuk, a do tego świątynie, których liczba zależy od liczby graczy.
Budowa jest bardzo prosta. Odkładamy kartę w kolorze budynku, który chcemy postawić, płacimy podany na niej koszt i stawiamy go na planszy. Pierwszy budynek musi stać na którymś ze skrajnych pól, kolejne muszą ze sobą sąsiadować. Na morzu stawiamy wyłącznie statki. Każde pole może mieć kilka budynków, o ile tylko są różnego rodzaju. Dodatkowo, aby postawić budynek musimy go mieć - zaczynamy z dwoma każdego typu, resztę musimy sobie wymodlić. Inni gracze muszą się budować w odległości co najmniej dwa pola od nas (trochę jak w "Osadnikach z Catanu"). Nie wolno nic budować w wioskach barbarzyńców, nawet po ich podbiciu.
Każdy budynek pozwala na wykonanie jakiejś akcji - np. pozyskanie surowców, monet, punktów zwycięstwa. Co jest ciekawe - postawienie budynku danego typu pozwala na wykonanie akcji ze wszystkich kart tego typu, które posiadamy na stole (wybudowanych). Budynków jest po pięć więc teoretycznie tylko tyle razy uruchomimy akcje z danego typu budynków, ale może się zdarzyć, że na karcie pomarańczowej będzie akcja pozwalająca na użycie akcji np. z karty niebieskiej.
Podobnie wygląda budowanie świątyń. Płacimy koszt i stawiamy figurkę budynku na planszy. Wyjątek jest taki, że drugą świątynię możemy postawić tylko wtedy, gdy mamy już po jednym budynku każdego typu, a trzecią gdy mamy już po dwa budynki, itd. Świątynie dają punkty zwycięstwa na koniec gry.
Atak - atakować można wyłącznie wioski barbarzyńców. Staje się to automatycznie w momencie okrążenia wioski budynkami, z czego co najmniej jeden jest militarny. Podbita wioska daje określoną liczbę punktów zwycięstwa temu graczowi, który ma najwięcej budynków militarnych wokół.
Ofiara dla bogów - polega na odrzucaniu kart z ręki. Każdy z graczy zaczyna grę z pięcioma kartami. Nie są one uzupełniane automatycznie. Jeśli zostanie nam niewiele kart (bo postawiliśmy budynki), trzeba będzie pomodlić się o nowe. Odrzucamy dowolną liczbę kart, przy czym kolor wierzchniej karty oznacza, do którego boga się modlimy. Każdy bóg daje nam swój budynek oraz pozwala na uzupełnienie ręki do pięciu kart, a oprócz tego:
- niebieska karta (statki) - Neptun - dostajemy po dwie monety za każdą odrzuconą kartę
- zielona karta (budynki produkcyjne) - Ceres - dostajemy dowolny surowiec za każą odrzuconą kartę
- pomarańczowa karta (budynki naukowe) - Minerwa - dostajemy dodatkową kartę za każdą odrzuconą (czyli możemy skończyć nawet z 10 kartami na ręku)
- brązowa karta (budynki cywilne) - Westa - daje 1 punkt zwycięstwa za odrzucenie 1 karty lub 2 punkty za odrzucenie kilku
- czerwona karta (budynki militarne) - Mars - weź dowolny budynek za każdą odrzuconą kartę
- fioletowa karta (świątynie) - Jowisz - działa jak "dzika karta" - można wykonać akcję jednego wybranego boga
Gra się kończy gdy wszystkie wioski barbarzyńców zostaną podbite lub gdy zbudowane zostały wszystkie świątynie. Dostajemy wtedy punkty zwycięstwa ze świątyń oraz za posiadane surowce, dodajemy do nich te uzyskane w trakcie gry (np. od Westy czy z wiosek) i wygrywa gracz, który ma ich najwięcej.
Jak widać kluczem do zwycięstwa jest stawianie budynków we właściwych miejscach i umiejętne korzystanie z ich akcji. Gra pozwala na tworzenie kombinacji, które przynoszą sporo korzyści. Możliwości jest naprawdę sporo.
Ze względu na opis akcji na kartach gra wymaga znajomości języka angielskiego.

Moim zdaniem (2/5)

Zagrałam raz w dwie osoby. Nudno było niesamowicie. Trochę czasu nam zeszło na zapoznanie się z możliwościami kart, na pewno każda kolejna rozgrywka jest bardziej płynna, bo wiemy na co możemy liczyć. Za skalowanie gry odpowiada zmieniający się rozmiar planszy więc teoretycznie w dwie osoby powinno być równie dobrze jak w więcej (różnie z tym niestety bywa, ale w więcej osób nie grałam więc nie wiem). Gra jest bardzo losowa, a przy okazji każdy z graczy skupia się właściwie wyłącznie na sobie. Jedynym wyjątkiem są wioski barbarzyńców, gdzie warto śledzić poczynania graczy, aby nie ubiegli nas w ich podbiciu. Pozostałe poczynania graczy nie mają znaczenia, bo nie mamy na nie wpływu. Interakcja jest zerowa, więc każdy coś tam sobie dłubie. Nawet nie miałam ochoty sprawdzać czy wszystkie akcje wykonywane przez przeciwnika są przeprowadzone poprawnie, założyłam, że tak jest, byle tylko nastała moja tura. Przy czterech graczach i czekaniu na własną kolejkę pewnie zasnęłabym na stole.
Jest to absolutny pasjans, aż się prosi o tryb 1-osobowy.
Co ciekawe kilka osób stwierdziło, że jest to jedna z najlepszych gier, w jakie mieli okazję ostatnio zagrać (a słowa te padły z ust zaawansowanych graczy). Jak widać wszystko kwestia gustu. Nie zniechęcajcie się więc moją opinią tylko sami sprawdźcie czy "Deus" jest grą dla Was. Ja już nie mam na nią ochoty.
Rozgrywka dla 4 graczy po rozłożeniu
(zdjęcie ze strony www.pearlgames.be)

Plansza gracza z postawionymi budynkami(zdjęcie ze strony www.pearlgames.be)

Przykładowe karty(zdjęcie ze strony www.pearlgames.be)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 

Blog przez e-mail