środa, 10 lipca 2013

Shadows Over Camelot

Rodzaj gry: KOOPERACYJNA

Liczba graczy: 3 - 7

Czas gry: 60 - 120 minut wg producenta i to się sprawdza w praktyce (i to z rozkładaniem i chowaniem)


Pudełko i wydanie

Gra mieści się w standardowym dużym kwadratowym pudle. Jakość wykonania świetna (jak to gry Days od Wonder). W środku mamy cały skarbiec: karty - dobre jakościowo i odporne na ścieranie, kilka dwustronnych kolorowych plansz, kostki, figurki (można je pomalować), plansze z opisem rycerzy, wypraskę w pudełku na wszystkie elementy - słowem cud, miód i orzeszki.

Pudełko, instrukcja i karty postaci. Plansze się na zdjęciu nie zmieściły :-)


Rozgrywka

Jest to gra kooperacyjna, czyli gracze jednoczą się aby stawić czoło przeciwnościom jakie sama gra im zgotuje.
Tu wcielamy się w rycerzy Okrągłego Stołu, którzy bronią Camelotu przed najeźdźcami (Saksonami i Piktami) i oblężeniem przez wrogie katapulty, a także wyruszają na wyprawy po chwałę i artefakty (w grze mamy trzy: Święty Graal, Excalibur i zbroję Lancelota).

Tylko współpraca może doprowadzić do sukcesu. W grze nieustannie trzeba podejmować trudne decyzje - trzeba odpierać ataki wrogów, ale nie można przy tym zignorować wypraw po artefakty, gdyż te mogą przepaść bezpowrotnie.
Grę można wygrać tylko w jeden możliwy sposób - zdobywając odpowiednią liczbę białych mieczy (miecze te to nagrody za udane wyprawy). Przegrać za to można zdecydowanie łatwiej i na kilka sposobów - otrzymując więcej czarnych mieczy za porażki niż białych za sukcesy, ginąc lub pozwalając katapultom na zniszczenie zamku.

Smaku grze dodaje postać zdrajcy, który może nam próbować przeszkodzić w drodze ku chwale - gracze na początku rozgrywki losują w tajemnicy czy będą lojalni czy też nie. Granie ze zdrajcą zdecydowanie podnosi poziom trudności gry (można też grać bez) i sprawia, że kooperacja okraszona jest lekką dozą nieufności, krzywych spojrzeń i ciętych komentarzy.

Mechanika jest bardzo luźno powiązana z tematyką. Gra opiera się na dokładaniu odpowiednich kart, których rodzaj jest określony przez daną wyprawę. Dla niektórych to trochę jak wspólne układanie pasjansa na planszy.
Dla mnie jednak klimat gry, ciągle narastające zagrożenie i wieczna dyskusja co robić i gdzie iść sprawiają, że nie zwracam na to zupełnie uwagi, całkowicie pochłonięta magią Camelotu.

Dzięki kooperacji nikt się przy grze nie nudzi - nie ma przestojów, wszystkie decyzje należy przedyskutować, nie ma przerw na kawkę ;-)

Skalowalność

Im więcej graczy tym teoretycznie łatwiej (i weselej), zwłaszcza, że aby wygrać nie muszą wszyscy pozostać przy życiu. Dla trzech osób zasady są nieco zmodyfikowane, nie wiem jak to wygląda w praktyce, bo w trzy osoby nigdy nie grałam.

Losowość

Jest i to nie taka mała, ale na tym ta gra polega. Nie wiemy jakimi kartami przyjdzie nam grać, nie wiemy kiedy zaatakują Saksoni, a kiedy zła Morgana rzuci swój czar. 

Dla kogo ta gra?

Dla tych którzy lubią gry kooperacyjne i wspólne główkowanie. Kilka razy grałam w nią z osobami, które wcześniej nie grały w planszówki i tylko jeden raz zdarzyło mi się, że ktoś miał problem z opanowaniem zasad.
Gra jest stosunkowo prosta, ale jest wydana po angielsku i znajomość angielskiego lub posiadanie tłumaczenia kart są niezbędne.
Jeśli masz wątpliwości przeczytaj bardziej szczegółowy opis gry na samym końcu.

Moim zdaniem (5/5)

Uwielbiam tę grę. To pierwsza gra kooperacyjna w jaką grałam w życiu (Labiryntu Śmierci nie liczę, bo w niego zawsze grałam sama) i była grana przeze mnie wciąż i wciąż. Spodobała się wszystkim moim znajomym, którzy Camelot potrafili ratować od zmierzchu do świtu. Zazwyczaj od niej zaczynam wciąganie ludzi w świat planszówek, nie zawodzi.

Dodatki

Do gry wyszedł dodatek Merlin's Company. Wzbogaca on i utrudnia rozgrywkę.
Pozwala na grę aż 8 osobom i dwóm zdrajcom!

Można też zakupić już pomalowane figurki rycerzy. Czy warto? Chyba nie, lepiej pomalować samemu lub poprosić kogoś kto potrafi to zrobić. Można też bez problemu grać niepomalowanymi.



Jak do tego dodać jeszcze miejsce na karty dla gracza to potrzeba naprawdę dużego stołu
==================

Dla tych którzy lubią dużo czytać i są ciekawi na czym gra dokładnie polega parę słów więcej wyjaśnienia:

Wcielamy się w rycerzy Camelotu, którzy wyruszą na wyprawy po chwałę i artefakty. Każdy z graczy dostaje określoną liczbę kart. Mamy karty z liczbami od 1 do 5, z symbolem Graala oraz karty specjalne (ich możliwości są opisane na samej karcie).

Runda składa się z dwóch części - postępu zagrożenia i naszych akcji.
Faza zagrożenia - podejmujemy decyzję czy:
 a) ciągniemy ze stosu czarną kartę - to zawsze zdarzenie dla nas niekorzystane, ale nie wiemy jakie (mogą zaatakować Piktowie lub Saksoni, może scieżka do Graala czy Excalibura się wydłużyć, możemy też trafić na Morganę, która zwykle jak przywali to kolana miękną)
 b) dokładamy pod zamek katapultę - jak będzie ich 12 to koniec gry i porażka
 c) odejmujemy sobie 1 punkt życia - jak wszyscy zginą to koniec gry i porażka

Faza naszych akcji - tu możemy:
 a) iść na wyprawę (postawić figurkę na odpowiednim miejscu planszy)
 b) będąc na wyprawie dołożyć odpowiednią kartę (jeśli mamy taką)
 c) walczyć z jedną z katapult pod zamkiem
 d) zostać w zamku i dobrać więcej kart na rękę
 e) zagrać kartę specjalną
 f) oskarżyć kompana o bycie zdrajcą

I tak to się toczy, a decyzje co zrobić w danym momencie są nieraz bardzo trudne. Każdy z rycerzy ma też swoją zdolność specjalną, która pomaga w osiągnięciu sukcesu.

Wyprawy polegają na dokładaniu odpowiednich kart i dla przykładu walka z Piktami czy Saksonami to ułożenie 5 kart w kolejności od 1 do 5 (stąd skojarzenia z pasjansem), odnalezienie Graala to ułożenie kart z symbolem Graala na planszy ze ścieżką do tegoż artefaktu, a zdobycie zbroi Lancelota to wyłożenie trzech kart o jednej wartości i 2 kart o innej wartości (pokerowy full), których suma jest wyższa niż wartość kart czarnych leżących na planszy przy tej wyprawie.

Gracze mogą rozmawiać, dywagować, kłócić się, wymieniać kartami. Niektóre wyprawy są dla wielu śmiałków, inne tylko dla jednego rycerza.

To tyle w pigułce, jeśli macie pytania to piszcie, chętnie odpowiem

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 

Blog przez e-mail