piątek, 9 sierpnia 2013

Munchkin zza ściany


Chcę wygrać! Koniecznie muszę wygrać i aby to zrobić będę robił pod górkę pozostałym graczom i jednocześnie udawał miłego i oferował pomoc, nie za darmo oczywiście. Hehehe.

No ale nie wszystko na raz, zacznijmy od początku, to znaczy od momentu, w którym w łapki wpadną karty Munchkina. Są ładne, nie oszałamiające, ale ładne, zabawne i wystarczą.

Panie i panowie, dzisiejszym celem jest zdobycie dziesiątego poziomu. Nie muszę dodawać, że wygra ten, kto zrobi to pierwszy.

I, parafrazując pana Forda, może to być każdy z Was, pod warunkiem że będę to JA.


Każdy Munchkin w jakiego grałem (czyli Munchkin oraz Munchkin Cthulhu) opiera się na tej samej mechanice, dlatego większość wersji można ze sobą łączyć, mieszać, aby powstał unikalny, lecz dający się zagrać zestaw.

Zwykle jest to opisane w instrukcji, z którymi wersjami daną edycję można połączyć.

Munchkin Cthulhu oparty jest na świecie horrorów Lovecrafta - widać to wyraźnie w nazwach potworów, z którymi przyjdzie nam walczyć, jak H.P Munchcraft, Azacototh czy Wielki Cthulhu, który zabija na śmierć.

Jak w każdej grze, większość zależy od graczy. Im grupa liczniejsza, tym trudniejsza i ciekawsza rozgrywka.

Im bardziej zróżnicowani gracze tym więcej się będzie działo. Wiadomo, są tacy, którzy lubią podkładać nogę przechodzącej staruszce, jak i tacy, którzy wolą poczekać aż Ty podłożysz komuś nogę by potem zrobić to samo Tobie ;).

Grę może wygrać jedna osoba, a rozgrywkę urozmaicają kłótnie, zwłaszcza te o właściwą interpretację, tu wygrywa ten kto głośniej krzyczy lub, ewentualnie, właściciel gry.

Do tego mamy fałszywe przymierza, ucieczki kończące się śmiercią lub utratą ekwipunku, kradzieże, zmiany klasy i płci, dodatkowe ręce wyrastające z brzucha trzymające wypasione miotacze ognia itp.

Lubię grać w tę grę, gdyż towarzyszy jej wiele pozytywnych emocji (mimo tzw. negatywnej interakcji, która jest przecież w każdej niezespołowej grze, hehe).

Zatem do dzieła, rozdajemy karty, kostki, i ruszamy w bój.
Greg

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 

Blog przez e-mail