czwartek, 10 kwietnia 2014

Super Dungeon Explore

Rodzaj gry: DUNGEON CRAWLER (przeszukiwanie lochów) 

Liczba graczy:
 2 - 6

Czas gry: 120 minut wg producenta (tyle graliśmy w 4 osoby)


Pudełko i wydanie

Absolutna rewelacja! Przepiękne komponenty, dużo bardzo dopracowanych figurek, po prostu mistrzostwo świata. Gra jest droga, ale przynajmniej widać za co się płaci. Wystarczy jedno spojrzenie i już się chce mieć tę grę w kolekcji. Jeśli lubicie malować figurki, to tu macie pole do popisu, bo jest ich ponad 50 sztuk!
Mały minus - w podstawowej wersji gry figurki są w częściach - należy je posklejać samemu, co jest bardzo pracochłonne.





Rozgrywka

Lubicie konsolowe gry typu hack'n'slah? To taki typ gry, gdzie bohater przedziera się przez hordy potworów, aby na końcu pokonać wielkiego i złego bossa (patrz "Diablo"). To teraz wyobraźcie sobie hack'n'slash w wersji manga (japoński komiks) na planszy - to jest właśnie "Super Dungeon Explore"!
W grze położono nacisk na symulację rozgrywki konsolowej, dlatego zasady są dość proste (aczkolwiek nie najlepiej napisane, wyszła już jednak instrukcja w wersji 1.5).

Jeden gracz wciela się w Konsula (złego), a reszta tworzy drużynę wybraną z 9 dostępnych bohaterów. Następnie tworzona jest plansza składająca się z kilku modułów. Ich liczba zależy od liczy graczy, a że są dwustronne to kombinacji jest sporo i rozgrywki mniej powtarzalne. Dodatkowo Konsul umieszcza na planszy filary, które będą przywoływały potwory. Im dalej w las tym monstra będą silniejsze, a na końcu czeka oczywiście boss.
Zadaniem dzielnej drużyny jest zniszczenie filarów i pokonanie bossa, Konsul zaś musi wykończyć drużynę.
Brzmi prosto i jest prosto. 
Każdy bohater jest inny - jeden jest typowym zabijaką, inny potrafi leczyć, trzeci jest magiem. Każdy ma też unikalne zdolności, które przydają się w walce, najbardziej podobały mi się obszarówki, które pięknie kosiły wszystko dookoła.
Walka jest oparta o rzuty kości, które są kolorowe, przeźroczyste i wyglądają jak żelki.  Występują w trzech kolorach: od najsłabszych niebieskich, przez czerwone, aż po wypasione zielone. Im więcej i lepszej jakości kostek, tym większa szansa na sukces, więc losowość pozostaje pod pewną kontrolą.
I tak się to nasze granie-wyrzynanie toczy - zabijamy potwory, a co chwilę wychodzą nowe, coraz silniejsze, więc na planszy dużo się dzieje. Jak to w takich grach - od czasu do czasu z potworów "wyskakują" leczące serduszka, flaszki z eliksirem (potrzebne do akcji specjalnych), broń czy zbroja - zupełnie jak na konsoli. 

Jeśli komuś znudzi się zabijanie w kółko tych samych potworów to może sięgnąć po dodatki, a tych jest już kilka. Niestety każdy zakup to spory wydatek, cała dostępna kolekcja to okolice 1000,00 zł! 

Wydawnictwo już pracuje nad kolejną grą "Forgotten King" - będzie to samodzielna gra, którą można łączyć z podstawką i wszystkimi dodatkami. Ma mieć bardziej dopracowane reguły i możliwość grania w trybie kooperacyjnym bez Konsula - drużyna przeciw grze. 
Projekt można było wspomóc na KickStarterzezainteresowanie było ogromne, zebrano kilkakrotnie więcej pieniędzy niż zakładano. 

Moim zdaniem (4/5)

Po pierwszej rozgrywce jestem zachwycona. Uwielbiam ładne gry, a gdy uroda idzie w parze z frajdą z grania to czego chcieć więcej? Gra jest dynamiczna, zabawna i lekka. Czekanie na swoją kolejkę się nie dłuży, a losowość nie przeszkadza. Trzeba mieć jednak na względzie to, że jest to gra kooperacyjna (dla członków drużyny) i samotne wycieczki "jestem Rambo i dam radę" raczej źle się dla wszystkich kończą.
Od razu powiem, że nie grałam wcześniej w "Descenta" czy "Claustrophobię" więc nie jestem w stanie porównać do nich "Super Dungeon Explore'a", ale wiem od tych, którzy grali, że SDE jest zdecydowanie najprostszą z tych gier. Jeśli szukacie lekkiego "dungeon crawlera" (gra o przeszukiwaniu lochów/podziemi) to zdecydowanie powinniście zainteresować się tą pozycją.


Crystalia - świat, w którym toczy się gra

Kostki jak cukierki-żelki - chowajcie przed dziećmi!
Przykładowa rozgrywka - zdjęcie z portalu BoardGameGeek.com

2 komentarze :

  1. Świetny wpis ;) Sami również mocno zainteresowaliśmy się tematem SDE - nie mam pojęcia jak udało wam się skończyć grę w 2h przy 4 osobach. We dwójkę (na 3 bohaterów) zajmuje nam to minimum 3-4 h;) Nieśmiało zapraszam na nasz wpis o SDE: http://planszowadwojka.pl/super-dungeon-explore-co-w-pudle/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      Skończyliśmy szybko, bo szybko przegraliśmy ;-)
      Swoją drogą oryginalna mechanika SDE jest szybsza niż ta, którą wprowadza Forgotten King.
      Życzę powodzenia i wytrwałości w pisaniu.

      Usuń

 

Blog przez e-mail