środa, 21 stycznia 2015

Splendor

Rodzaj gry: KARCIANA


Liczba graczy2 - 4 

Czas gryok. 30 minut wg producenta (tak wychodzi)

Pudełko i wydanie

Gra jest bardzo dobrze wydana. Na każdy element jest wypraska w pudełku, karty mają ładne ilustracje, a żetony kamieni szlachetnych są ciężkie i przyjemnie leżą w dłoni.



Rozgrywka

W "Splendorze" będziemy pozyskiwać klejnoty, które pozwolą nam na kupowanie kart, dających na koniec punkty prestiżu (zwycięstwa). Kart są trzy rodzaje (oznaczone różnymi kolorami rewersu). Najtańsze rzadko dają nam jakieś punkty, średnie zawsze dają jakiś bonus, a najdroższe są wysoko punktowane, ale nie jest łatwo o ich zakup (potrzeba sporo klejnotów).

Wspomnianych klejnotów mamy pięć rodzajów: rubiny, szafiry, diamenty, onyksy i szmaragdy, do tego dochodzi jeszcze złoto, służące jako dzika karta (zastępuje dowolny klejnot).
Grę rozpoczynamy wykładając na stół po cztery odkryte karty z każdego rodzaju (najtańszych, średnio drogich i najdroższych) oraz płytki arystokratów. Każdy z graczy może wykonać podczas swojego ruchu jedną z dostępnych akcji:
1. Kupić kartę - każda karta ma podany koszt zakupu w klejnotach oraz informację jaki klejnot będzie dostarczała graczowi po zakupie. Oznacza to, że jeżeli kupimy kartę z namalowanym szafirem, to każdą następną kartę, która wymaga szafirów, będziemy mogli kupić za jeden szafir mniej. W taki sposób tworzy nam się taka maszynka do kupowania, bo im więcej mamy tym łatwiej nam kupować następne karty (dość szybko będziemy mieli wystarczająco dużo klejnotów, aby te najtańsze karty brać za darmo). 
2. Wziąć klejnoty - jeśli do zakupu brakuje nam błyskotek to możemy je zabrać z ogólnego stosu - trzy różne lub dwa identyczne.
3. Zarezerwować kartę - jeśli któraś z kart jest szczególnie atrakcyjna, ale nie chcemy/nie możemy jej w danej chwili kupić, to możemy ją zabrać na rękę, a przy okazji otrzymać jedną sztukę złota. Nie można mieć więcej niż trzech kart na ręce.

Każda kupiona ze stołu karta zostaje natychmiast uzupełniona nową ze stosu, dlatego zawsze możemy wybierać spośród dwunastu kart. Wspomniałam też o płytkach arystokratów. Każda z nich zawiera informację ile i jakie klejnoty na kartach musi posiadać dany gracz, aby arystokrata go "odwiedził" (aby pozyskać jego płytkę). Po spełnieniu takiego warunku automatycznie dostajemy arystokratę, który zawsze wart jest trzy punkty zwycięstwa.
Gra kończy się gdy któryś z graczy uzbiera 15 punktów prestiżu.

Od strony mechaniki gra jest bardzo prosta, a wszystko sprowadza się do tego, kto pierwszy pozyska lepszą samonapędzającą się maszynkę do klejnotów. Trzeba jednak przyznać, że takie składanie pasjansów jest dość wciągające, dlatego gra ma wielu zwolenników.

Skalowalność

W każdym wariancie gra się bardzo przyjemnie, ale przy 2 graczach mamy więcej strategii. Łatwiej wtedy przewidzieć ruchy przeciwnika i zabieranie potrzebnych mu kart ma sens. Przy 3-4 graczach lepszą taktyką jest granie pod siebie, gdyż szkodzenie jednemu, nie robi krzywdy innym, a sami na tym tracimy.

Losowość

Losowo pojawiają się karty, które możemy zakupić, więc ma ona spore znaczenie, ale dzięki temu każda rozgrywka jest inna. Bez niej "Splendor" byłby niegrywalny.

Dla kogo ta gra?

Dla osób, które lubią krótkie gry z prostymi zasadami. Świetna gra rodzinna, bo właściwie nie ma tu negatywnej interakcji (można czasami zabrać kartę, którą ktoś chciałby kupić i to tyle). Dobra dla początkujących i na wciąganie nowych osób w planszówkowy świat. 

Moim zdaniem (4/5)


Zanim ta gra trafiła w moje ręce, czytałam o niej wiele bardzo dobrych opinii. Spodziewałam się gry "wow", od której nie będę mogła się oderwać, a tak nie jest. Nie oznacza to bynajmniej, że gra jest zła, wręcz przeciwnie, bardzo przyjemnie mi się w nią gra, po prostu nie jest to taka "5/5". Jest ładna, szybka i prosta, dzięki czemu często trafia na mój stół i za to też wysoka ocena. Brakuje jej niestety klimatu, jest bardzo sucha - nie ma tu znaczenia czy handlujemy klejnotami czy innym dobrem. Autor gry nie silił się zresztą na wymyślanie otoczki fabularnej. Poza tym trzeba mieć na względzie, że jest to trochę układanie pasjansa na czas - kto pierwszy (i lepszy) ten wygra.
I tak na marginesie - jeśli znacie grę "Budowniczowie: Średniowiecze", to są one do siebie bardzo podobne od strony mechaniki, różnią się przede wszystkim tematyką.
ZALETY:
- proste zasady
- bardzo ładne wydanie
krótki czas rozgrywki 
WADY:
- absolutny brak klimatu


Gra po rozłożeniu.
(zdjęcie ze strony Rebel.pl)

4 komentarze :

  1. To faktycznie ładnie wydana, szybka i prosta gra - idealna dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z planszówkami. Całkiem dobra jako wstęp do tego świata :). Świetna recenzja - takie czytamy z największą przyjemnością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja ostatnio piszę i nie publikuję, muszę się zmobilizować :-)

      Usuń
  2. Czy ilość arystokratów którzy mogą nas "odwiedzić" jest jakoś ograniczona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ich liczbą w grze, ale w jednej rundzie zawsze przyjdzie jeden, nawet jeśli spełniamy warunki dla kilku.

      Usuń

 

Blog przez e-mail