poniedziałek, 9 lutego 2015

Polak jednak potrafi

Rodzaj gry: IMPREZOWA


Liczba graczy2 - 6

Czas gry30 - 120  minut wg producenta (zależnie od liczby i szczęścia graczy )

Pudełko i wydanie

Gra mieści się w stosunkowo dużym, dość płaskim pudełku. Jej wydanie jest dość nierówne. Plansza i żetony są naprawdę świetnej jakości, z grubej lakierowanej tektury. Za to karty i banknoty są cieniutkie i podatne na uszkodzenia. Ogóle wrażenie wizualne jest jednak bardzo dobre.
Rozgrywka

"Polak jednak potrafi" to gra stworzona na leniwe popołudnie przy grillu. Bazuje na banalnych zasadach, a jej siłą ma być humor tak zwanych "kart losu".
Króluje tu oldskulowa mechanika - rzuć kostką  i przesuń pionek. Trochę mnie to zaskoczyło, bo nie sądziłam że takie gry są jeszcze wydawane, zwłaszcza gdy odbiorcą są osoby pełnoletnie (gra ma na pudełku napis "18+").

Gracze wcielają się w jedną z postaci: lekarza, polityka, biznesmena, turystę, obywatela lub emeryta i dostają z banku po 1000 zł (banknoty są stylizowane na prawdziwe). Mechanika, jak wspomniałam, opiera się na tradycyjnym rzucaniu kostką i przesuwaniu pionków po planszy (mapie Polski). W zależności od tego gdzie nasz pionek stanie, takie czynności wykonujemy.
Jeżeli jest to pole w kolorze niebieskim, zielonym, czerwonym lub żółtym to musimy przeczytać opis z karty losu w odpowiednim kolorze. Każda karta ma wpływ na trzy wymienione na niej postacie. Zastosować się do niej muszą gracze, którzy tymi postaciami grają (nawet jeśli to nie jest ich kolejka). Za to plus - nie nudzimy się podczas tury innych.
Możemy też stanąć na polu z kołem ratunkowym - takie koło ochroni nas przed negatywnymi skutkami wybranej karty losu.
Wspomniałam już, że każdy zaczyna z pewną pulą pieniędzy. Podczas rozgrywki los sprawi, że stan ten będzie się zmieniał (na plus i na minus). Gra kończy się gdy pierwszy gracz dotrze do mety, a wygrywa ten, kto ma najwięcej gotówki.

Teraz krytyka - w grze właściwie nie mamy na nic wpływu. Rzucamy kostką, przesuwamy pionek, coś nas spotka (albo nie), stosujemy się do tego i tyle. Mogłyby za nas grać roboty. W grze możemy podjąć dwie decyzje :-) - po pierwsze - kiedy użyć koła ratunkowego, a po drugie - gdzie na planszy postawić nasz żeton. Położenie żetonu z wizerunkiem naszej postaci na jednym z pól oznacza, że gracz, który na tym polu stanie, płaci nam za to (kwota zależy od liczby wyrzuconych oczek). I to tyle. Grę ratują karty losu - humorystyczne i życiowe.

Jestem przekonana, że ten opis wielu graczy zniechęci. I prawda jest taka, że nie jest to gra dla każdego. Jedni będą się przy niej dobrze bawić, inni nie wytrzymają jednej partii do końca.
To gra zrobiona w starym stylu i trzeba mieć tego świadomość siadając do niej. Jeśli jednak damy jej szansę i podejdziemy do gry z dystansem i na luzie, to możemy całkiem miło spędzić czas.

Na koniec dodam, że próg wiekowy jest chyba chwytem marketingowym, ponieważ w grze nie ma nic, co by takiego obostrzenia wymagało (np. erotyki lub wulgaryzmów). Natomiast dla młodszych graczy niektóre opisy sytuacji mogą być po prostu mało zrozumiałe.
  
Skalowalność

To gra stworzona dla większego grona, we dwie osoby jest nudno, najlepiej gra się w czwórkę. Przy komplecie graczy rozgrywka zaczyna się bardzo ciągnąć.

Losowość

Ogromna. Gra bazuje na rzutach kostką, a od graczy zależy naprawdę niewiele.

Dla kogo ta gra?

To gra do zagrania "u cioci na imieninach". Skierowana przede wszystkim do osób niegrających, szukających gry wesołej i nieskomplikowanej. Takie turlanie kostką do grilla. Osoby grające w planszówki mogą zagrać z ciekawości, ale dla nich to taki tytuł na raz.

Moim zdaniem (3/5)


Byłam do tej gry nastawiona sceptycznie. Z mechaniką "rzuć kotką i przesuń pionek" rozstałam się jeszcze przed podstawówką i jakoś mnie takie gry nie ciągną (nawet nie wiedziałam, że jeszcze takie robią). Siadłam do tego tytułu w gronie graczy i tu niespodzianka - świetnie się bawiliśmy. Siłą tego tytułu są karty losu, trafnie opisujące naszą rzeczywistość. Prawda jest taka, że bardziej nas interesowały te karty niż to, kto pierwszy dotrze do mety lub wygra, zwłaszcza, że nie mieliśmy na to dużego wpływu ;-)
Oceniam gry pod kątem przyjemności z gry stąd dość wysoka nota, bo wesoło spędziliśmy czas. Niestety taka gra, żeby zachować żywotność, potrzebuje albo ciągle nowych graczy, albo nowych kart, w przeciwnym razie przyjemność z gry będzie malała. 
Patrząc z perspektywy gracza - to raczej ciekawostka niż "prawdziwa" gra planszowa. Muszę jednak uczciwie napisać, że grałam w różnym gronie i wszystkim się podobało, więc wniosek jest jeden - trzeba po prostu zagrać :-)
ZALETY:
- humorystyczne, ale jednak życiowe sytuacje na kartach
- całkiem ładne wydanie (mimo cienkich kart i banknotów)
WADY:
- mechanika rodem z "Chińczyka" - rzuć kostką i przesuń pionek
- po poznaniu wszystkich kart wiele traci
- żetony postaci często się przewracają








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 

Blog przez e-mail