wtorek, 7 lipca 2015

Colt Express

Rodzaj gry: KARCIANA, IMPREZOWA

Liczba graczy: 2 - 6

Czas gry: 40-60 minut wg producenta (bliżej dolnej granicy, nawet przy komplecie graczy)

Pudełko i wydanie

"Colt Express" jest grą dość nietypową, bo zamiast planszy ma trójwymiarową makietę pociągu wraz z trójwymiarowymi elementami przyrody (kaktusami), które służą wyłącznie do budowania klimatu Dzikiego Zachodu. W polskiej wersji jest jeszcze mata, na której możemy to wszystko położyć. Całość uzupełniają żetony skarbów, które przyjdzie nam z pociągu rabować oraz karty średniej jakości.




Rozgrywka

"Colt Express" to napad na pociąg, a w bandytów wcielamy się my. Naszym zadaniem jest zebranie łupu o jak najwyższej wartości, a przeszkadzać nam będą inni gracze i obecny w pociągu szeryf. 
Na początku każdy z graczy wybiera lub losuje postać, w którą się wcieli. 
Każda ma swoje unikalne zdolności oraz przypisany jej kolor. Jeśli więc zawsze gracie czerwonym, to tutaj będzie o to trudno.
Jak można się domyślić unikalne zdolności są lepsze i gorsze, na szczęście mocno się to na wygraną nie przekłada. 

Wszyscy gracze otrzymują pakiet identycznych kart akcji, które będą zagrywać podczas rozgrywki, do tego sześć kart pocisków (pełny magazynek). Liczba wagonów w pociągu zależy od liczby graczy. Na początku wszyscy lądują w dwóch ostatnich wagonach, a na czoło pociągu trafia szeryf z najcenniejszą walizką pełną pieniędzy. Oprócz tego, do każdego wagonu wkłada się określoną liczbę skarbów. Są ich trzy rodzaje - walizki i worki z pieniędzmi oraz klejnoty. O ile wartość klejnotów i walizek jest stała (odpowiednio 500 i 1000 dolarów), to nigdy nie wiadomo ile znajduje się w workach (generalnie między 250 a 500 dolarów) - te rabujemy trochę w ciemno.  

Rozgrywka trwa pięć rund, podczas których gracze będą starali się wykładać takie karty akcji, które pozwolą im na zdobycie łupów i chwilową (bo nikt z gry nie odpada) eliminację przeciwników. Każda runda ma swoje zasady, które opisane są na odpowiadającej jej karcie, te zaś wybierane są losowo, dzięki czemu rozgrywki są niepowtarzalne.

A jak wygląda sama gra? Każdy z graczy bierze na rękę sześc losowych kart akcji. Następnie odkrywana jest karta rundy, aby zobaczyć jakie zasady obowiązują. Wersja podstawowa polega na zagrywaniu kart po kolei przez wszystkich graczy (liczbę kart, które mają być zagrane określa karta rundy). Trzeba więc śledzić co kładą gracze, żeby widzieć czy skarb, który chcemy podnieść nie został już zabrany lub czy osoba, do której chcemy strzelić, jest jeszcze w naszym zasięgu. Gdy wszystkie karty zostaną wyłożone (jedna na drugą), to rozpoczyna się rozgrywanie akcji - w kolejności dokładania kart - od pierwszej do ostatniej. Wtedy okazuje się na ile skutecznie udało nam się coś wykonać. Wspomniałam o modyfikacjach zasad dla rund - oprócz normalnego zagrywania kart może się okazać, że zagrywamy je zakryte (bo pociąg wjechał w tunel), dwie jednocześnie lub nagle zmieniamy kolejność na przeciwną do ruchu zegara. Wprowadza to spore urozmaicenie i chroni przed rutyną. Karty mogą też wprowadzać wydarzenia dodatkowe, na przykład hamowanie, które przemieszcza wszystkich bandytów o jeden wagon w kierunku lokomotywy.

Jeszcze dwa słowa na temat akcji, które mamy do wyboru. Możemy przemieszczać się między wagonami - zarówno wewnątrz pociągu, jak i biegając po dachu. Wchodzenie i schodzenie z dachu też ma swoją kartę. Do tego można podnieść łup, uderzyć kogoś z pięści (zaatakowana osoba upuszcza jeden skarb), strzelić do kogoś (oddajemy mu kartę pocisku, która będzie zaśmiecać mu talię) lub przemieścić szeryfa, który będzie strzelał do wszystkich napotkanych złoczyńców. 

I taka chaotyczna trochę bieganina po pociągu trwa wspomniane pięć rund, a wygrywa ta osoba, która zdobyła najwięcej pieniędzy. Do wygrania w grze potrzeba szczęścia, ale przydaje się też dobra pamięć.

Gra ma też wariant ekspercki, który pozwala na większą kontrolę w grze. W wersji podstawowej, po każdej rundzie tasujemy wszystkie swoje karty i dobieramy sześć. Tutaj karty wykorzystane odkładamy na stos kart odrzuconych i skorzystamy z nich wtedy, gdy wyczerpie się nam nasza talia. Karty niewykorzystane w danej rundzie możemy zachować lub odrzucić.
Wariant ekspercki sprawia, że faktycznie wiemy jakich kart możemy spodziewać się w danej rundzie, ale wymusza też więcej planowania. 

Moim zdaniem ta gra została zaprojektowana tak, aby była dynamiczna i wesoła, a korzystanie z zaawansowanych funkcji ją niepotrzebnie spowalnia, bo gracze zaczynają się dłużej zastanawiać nad wyborami.


Skalowalność

To jest gra stworzona dla większej liczby graczy, dlatego najlepiej sprawdza się gdy do stołu zasiadają co najmniej cztery osoby. Jest specjalny wariant gry dla dwóch osób, w którym każda kontroluje dwie postacie, ale to nie to samo. To jest przede wszystkim radosna strzelanka i do dobrej zabawy potrzeba licznego towarzystwa.

Losowość

Ogromna - nie wiemy co nam przyjdzie na rękę i nie zawsze wiemy co zagrywają przeciwnicy, aby móc mieć pełną kontrolę nad przebiegiem rozgrywki.

Dla kogo ta gra?

Dla miłośników Dzikiego Zachodu i lekkich gier imprezowych. Powinna przypaść do gustu wielbicielom gry "Bang!" - zarówno karcianej, jak i kościanej.

Moim zdaniem (4/5)

Przyznam szczerze, że grając w "Colt Express" zawsze świetnie się bawię. Próby ataku przeciwnika, który dawno już opuścił wagon czy podniesienia zabranego przed chwilą skarbu zawsze wzbudzają sporo śmiechu. Trzeba tylko mieć świadomość, że w tej grze trudno coś planować, trzeba raczej iść na żywioł, a to nie każdemu może odpowiadać.
Gra zdobyła prestiżowy tytuł Spiel des Jahres 2015, co pokazuje, że jest tendencja do przyznawania nagród grom lekkim i krótkim, które mają szansę spodobać się każdemu i wciągnąć nowe osoby do planszowego świata.

ZALETY
- ciekawe wydanie - trójwymiarowy pociąg
- klimat Dzikiego Zachodu i radosnego napadu na pociąg


WADY:
- osoby z grubszymi palcami mogą mieć problem manewrując przy wagonach
- niektóre postacie mają ciekawsze zdolności niż inne


Niestety nie posiadam własnego egzemplarza i stąd zdjęcia wydawcy, ale jak kiedyś będę miała okazję, to zrobię własne.


zdjęcie ze strony rebel.pl

zdjęcie ze strony rebel.pl

zdjęcie ze strony rebel.pl

zdjęcie ze strony rebel.pl

2 komentarze :

  1. Jako, że mój facet jest miłośnikiem kolei, kupiłam mu tę grę w prezencie na urodziny. Był to strzał w dziesiątkę! Teraz na każdej imprezie w to gramy!

    OdpowiedzUsuń

 

Blog przez e-mail