wtorek, 22 lipca 2014

Koncept

Rodzaj gry: KALAMBURY


Liczba graczy: 4 - 12 (może być więcej)

Czas gry: tyle ile nam się chce

Pudełko i wydanie

Gra jest wydana przepięknie. Idealna wypraska, kolorowe przeźroczyste znaczniki, duża plansza, naprawdę to wszystko robi wrażenie. Są to najładniejsze kalambury w mojej kolekcji i jedna z najlepiej wydanych gier w ogóle.
Wszystkie elementy mieszczą się w standardowym kwadratowym pudełku, więc nie jest to może idealny rozmiar na zabieranie jej ze sobą na imprezy, ale duża plansza musi się gdzieś jednak zmieścić.


Rozgrywka

"Koncept" to kalambury na planszy. Miła to odmiana, bo jednak wszystkie gry tego typu powielają schemat: pokazujemy, rysujemy, mówimy. A tu jest jednak inaczej, przy czym nasza kreatywność będzie wystawiona na próbę, bo nasze możliwości ograniczają ikony na planszy, których używamy do pokazywania haseł.
Zasada jest prosta ktoś pokazuje, ktoś inny zgaduje. Możemy grać parami, drużynami lub indywidualnie - jeden kontra reszta. Ostatni wariant sprawdza się najlepiej. Sami autorzy gry sugerują, żeby grać dla przyjemności rezygnując z liczenia punktów i przyznaję, że to się dobrze sprawdza. A jak to działa?

Losujemy kartę, na której mamy 9 haseł podzielonych na trzy kategorie - łatwe, trudne i mistrzowskie (jak to zwykle bywa ta trudność jest mocno umowna, można w minutę zgadnąć hasło mistrzowskie, a męczyć się długo na łatwym). Wybieramy jedno do przedstawienia i przystępujemy do pokazania go na planszy. Zielony znak zapytania to kategoria główna, czyli to czego szukamy (np. zwierzę, film, aktor, powiedzenie). Do pomocy mamy znaczniki podkategorii (wykrzykniki) oraz kosteczki. I tu jest już kwestia naszej kreatywności, bo nie ma sztywnych zasad na to, jak powinniśmy coś pokazać. 
Ogromny plus dla instrukcji, która na kilku przykładach pokazuje nam jak można coś zaprezentować.
Mamy hasło "Domek na prerii", czyli kategoria główna to "Film", a do tego mała zielona kostka (bo znak zapytania jest zielony) na "Tytuł" (lub niektórzy robili odwrotnie - kategoria główna "Tytuł", a kosteczka dodatkowo na "Film"). Podkategoriami może być "Rodzina" lub "Dom". Grunt, żeby zgadujących naprowadzić na prezentowane hasło.
Na początku nie jest to takie proste, trzeba się z tym trochę oswoić, ale później zabawa zdecydowanie nabiera tempa i nawet hasła mistrzowskie (niepolecane dla początkujących) daje się odgadnąć.
"Koncept" ma tę cechę, że jesteśmy ograniczeni do ikon na planszy i nic więcej od siebie dodać nie można. Jeśli położymy zbyt dużo kostek to możemy po prostu namieszać odgadującym w głowie, na szczęście mamy podziały na kategorię główną i podkategorie (trzeba tylko umiejętnie z nich korzystać).

Do gry, oprócz instrukcji, dołączona jest karta z wyjaśnieniem znaczenia ikon. Zazwyczaj rysunki nie są jednoznaczne, więc zgadywanie jest trochę trudniejsze niż pokazałam na przykładzie (tj. ikona kamery może oznaczać film, teatr lub kamerę właśnie).

Jeśli ktoś ma kłopoty z odróżnianiem kolorów to niestety tu może mieć problem. Prezenter musi wtedy zadbać o przypominanie do której kategorii które kosteczki są przypisane.

Na koniec dwa słowa o punktacji. Instrukcja proponuje granie parami i przyznawanie punktów zarówno parze która zgadła, jak i tej, która prezentowała (za to, że zrobiła to dobrze). Jak widać przy czterech osobach to się w ogóle nie sprawdza.
My graliśmy tak, że jedna osoba prezentowała do skutku, a punkt dostawał ten kto zgadł jako pierwszy.
W grze nie ma klepsydry, więc albo wprowadzimy jakiś limit czasowy, albo musimy liczyć się z tym, że czasami utkniemy na długo przy jakimś haśle.

Skalowalność

Już przy 4 osobach bardzo dobrze się gra. "Koncept" pozwala na rozgrywkę w drużynach lub jeden kontra reszta, więc nie ma znaczenia czy liczba graczy jest parzysta czy też nie. Dobrze żeby wszyscy widzieli planszę i rozstawienie znaczników więc górna liczba graczy zależy od warunków. Mnie się udało z powodzeniem zagrać z prawie dwudziestoma osobami jednocześnie.

Losowość

A to już jak chcemy - możemy losować hasła (i ich stopień trudności) do pokazania lub też je wybierać. Wszystko zależy od tego czy gramy na punkty czy dla przyjemności. 

Dla kogo ta gra?



Dla osób, które lubią kalambury, a zwłaszcza dla tych którzy lubią, ale trochę się krępują podczas pokazywania czy rysowania haseł. Świetny tytuł rodzinny i imprezowy. Idealny dla początkujących graczy, chociaż z odgadnięciem pierwszych, nawet prostych haseł, może być kłopot. Trzeba się do tej gry przez chwilę przyzwyczaić, potem idzie już z górki i nawet "Luke, jestem twoim ojcem" da się pokazać 

Moim zdaniem (3/5)



Bardzo udana gra. Piękna, kolorowa, wesoła, naprawdę zmusza do myślenia, bo jest inna i przez to, zwłaszcza na początku, trudniejsza. Hasła na najwyższym poziomie trudności stanowią spore wyzwanie nawet dla tych doświadczonych, chociaż czasami trudno pokazać i te łatwiejsze. Patrząc na "Koncept" przez pryzmat innych gier tego typu, to jednak mam wrażenie, że tu wybuchów śmiechu jest nieco mniej (chociaż są), bo najzabawniejsze w kalamburach są popisy ruchowe/plastyczne grających, a tu tego nie ma. Fani kalamburów na pewno się nie zawiodą, ale jeśli ktoś kalamburów nie lubi wcale, to "Koncept" go pewnie do zmiany zdania nie przekona.
Jeżeli nie macie w domu żadnej gry tego typu, to dla mnie absolutnym liderem jest "Time's up", ale "Koncept" na pewno jest warty uwagi.


ZALETY:
- piękne wydanie
- nowe podejście do kalamburów
- dość wymagająca (to zaleta lub wada, jak kto woli)


WADY:
- wymaga sporo miejsca, a przy okazji wszyscy grający powinni dobrze widzieć planszę 
- trochę mniej przy niej śmiechu niż w tradycyjnych kalamburach

Wypraska idealna :-)
Kategoria główna (znak zapytania) - cytaty. Zielony znacznik przy kamerze, więc pewnie cytaty filmowe.
Do tego podkategoria mężczyzna i znaczniki przy rodzina, głowa, ręka i czarny.
Sprytna grupa odgadła "Luke, jestem twoim ojcem" 

 


Znaczniki



Punkty zwycięstwa

1 komentarz :

  1. Podoba mi się że jest taka kolorowa. Chyba w końcu ją sobie zakupię:)

    OdpowiedzUsuń

 

Blog przez e-mail