wtorek, 5 sierpnia 2014

Takie życie

Rodzaj gry: IMPREZOWA


Liczba graczy: minimum 2 osoby 

Czas grytyle ile nam się chce

Pudełko i wydanie

"Takie życie" to karty z historiami włożone w pudełko. Karty są naprawdę duże i mimo tego, że jest ich tylko 65 sztuk, to całość sporo waży. To minus, biorąc pod uwagę to, że jest to gra imprezowa, stworzona z myślą o zabieraniu jej ze sobą. Pod względem wizualnym karty są na przyzwoitym poziomie (nie rzucają na kolana, ale i nie straszą).

Rozgrywka
"Takie życie" to gra bardzo podobna do popularnych "Czarnych historii" czy opisywanych przeze mnie "Białych historii".
Zabawa jest prosta - jedna osoba zostaje narratorem i czyta nam fragment historii zakończony pytaniem. Zadaniem pozostałych graczy jest odgadnięcie odpowiedzi. Mogą tego dokonać poprzez zadawanie narratorowi pytań zamkniętych, na które może on odpowiedzieć wyłącznie "tak" lub  "nie".
Przykładowa historia (w skrócie). Do Tomasza Edisona przychodzi młody naukowiec, który chce pochwalić się swoim wynalazkiem, ale zostaje wyrzucony za drzwi. Dlaczego?
I teraz może pojawić się seria pytań, dla przykładu:
1. Czy pomysł na wynalazek został skradziony?
2. Czy Edison znał tego młodego człowieka?
3. Czy wynalazek zagrażał ludzkości? 

I tak dalej... a narrator odpowiada wyłącznie "tak" lub "nie". Zabawa trwa tak długo, aż gracze odgadną o co w historii chodziło lub zrezygnują przez brak pomysłu.
W instrukcji znajdziemy też pomysł na rozgrywkę w formie rywalizacji, tj. każde pytanie to punkt ujemny. Dostajemy bonus za prawidłową odpowiedź i punkt ujemny za nieprawidłową. Gra kończy się w ustalonym przez graczy momencie i wygrywa ten, kto ma mniej punktów ujemnych.
Szczerze mówiąc wolę wariant rekreacyjny, czyli po prostu odgadywanie bez ograniczeń, dla samej frajdy rozwiązania zagadki.
Porównałam "Takie życie" do "Czarnych historii", wypada napisać czym się różnią, bo zasady gry są takie same.
Różnią się wyglądem ("Czarne historie" mieszczą się w mniejszym, bardziej poręcznym pudełku) i samym charakterem historii. Te w "Takim życiu" nie są takie mroczne (chociaż i takie się trafią) i oparte są na faktach. Niektóre zagadki traktowałam jako ciekawostki, inne miały wymiar edukacyjny. Pod tym względem "Takie życie" wypada najlepiej, nigdy nie wiemy co przyjdzie nam odgadnąć, różnorodność jest bardzo duża. 
Skalowalność

Wystarczą dwie osoby aby móc grać w "Takie życie", ale zdecydowanie polecam odgadywanie w większym gronie. Jest zabawniej (czasami ludzie mają niesamowite pomysły), a przy trudniejszych zagadkach także łatwiej, bo każdy ma inny pomysł i punkt widzenia.

Losowość

Zagadki są bardzo zróżnicowane, nigdy nie wiadomo co się trafi. Ich stopień trudności też jest rożny, ale tu wiele zależy od pomysłowości odgadujących. 

Dla kogo ta gra?



Dla wszystkich, a zwłaszcza dla dociekliwych i lubiących zagadki. Doświadczenie z grami kompletnie nie jest wymagane, zasady są banalne. Świetna w podróży i na imprezie. Grać może dowolna liczba osób, nie potrzeba stołu ani żadnej powierzchni płaskiej.

Moim zdaniem (3/5)



W tego typu gry lubię sobie od czasu do czasu zagrać, zwłaszcza w podróży. Najlepiej maksymalnie kilka historii, bo później gra robi się trochę męcząca. Dzięki temu starcza na długo i cały czas jest przyjemnie. "Takie życie" zaskoczyło mnie pozytywnie swoimi historiami. Myślałam, że to kolejny odgrzewany kotlet (poniekąd tak jest), a tu jednak miłe zaskoczenie.  Przy całym tabunie czarnych i białych historii (które też są całkiem ciekawe, nie narzekam) ta gra pozytywnie się wyróżnia i mnie podoba się z nich wszystkich najbardziej. 


ZALETY:

- prawdziwe historie
- duże zróżnicowanie tematyczne
- walory edukacyjne niektórych historii

WADY:
- ciężka i dość duża jak na grę, którą powinnam swobodnie móc wrzucić do torebki
- mamy 65 historii i gdy poznamy wszystkie to kończy się zabawa



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 

Blog przez e-mail