czwartek, 11 grudnia 2014

Ranking 2014

Czas na małe podsumowanie 2014 i ewentualne podpowiedzi prezentowe. Przedstawiam 10 gier, w które pierwszy raz grałam w 2014 roku (niektóre na rynku są dłużej) i które najbardziej mi się podobały.
Kolejność alfabetyczna.



"AVALON" (5-10 graczy, 1 gra: ok. 30 minut)

Jest to odmiana popularnej "Mafii", z tym, że nikt nie ginie, wszyscy gracze bawią się całą rozgrywkę. Wcielamy się w postacie znane z legend o Królu Arturze i staramy się wypełniać powierzone zadania. Gracze (w tajemnicy) losują karty lojalności. Poplecznicy Artura będą starali się wykonać wszystkie zadania, a przeciwnicy spróbują im w tym przeszkodzić. Gra interakcji i blefu, rodzi silne emocje. Świetna na rozruszanie towarzystwa, im więcej graczy tym lepiej, a zaawansowanie planszówkowe nie ma znaczenia.





"BANG! Gra kościana" (3-8 graczy, jedna gra: 10 minut)

Bardzo dynamiczna strzelanina na Dzikim Zachodzie. Gra bazuje na karciance "BANG!", ale jest dużo szybsza i prostsza. Nie ma dłużyzn, a gracz, który odpadnie z rozgrywki, nie musi długo czekać. Każdy z graczy wciela się (w tajemnicy) w jedną z ról - szeryf, zastępca szeryfa, bandyta lub renegat - i ma inny cel do osiągnięcia. Dodatkowo każdy gra jako postać z unikalnymi zdolnościami. Kombinacji jest wiele, śmiechu i dobrej zabawy również. Polecam jako grę imprezową dla graczy bez względu na poziom planszówkowego zaawansowania. Im więcej graczy tym lepiej!


"CYKLADY" (2-5 graczy, jedna gra: od 30 do 90 minut)

Wielkie pudło, dużo figurek, piękne wykonanie - od samego patrzenia aż chce się grać. "Cyklady" to gra strategiczna osadzona w czasach starożytnej Grecji. Podbijaj wyspy, stawiaj budynki i nie zapominaj o wkupieniu się w łaski bogów! Wypuść Krakena, najmij Minotaura i bądź pierwszy w wyścigu do posiadania dwóch metropolii. Gra ma stosunkowo proste zasady, dobrze się skaluje, a spodoba się miłośnikom podbojów i interakcji negatywnej.


"COLT EXPRESS" (2-6 graczy, jedna gra: ok. 30 minut)

A to kolejna strzelanka, tym razem napad na pociąg pełen kosztowności. Zamiast planszy jest trójwymiarowy pociąg, a gracze poruszają się między wagonami (mogą również biegać po dachu). Gracze naprzemiennie wykonują swoje akcje (ruch, walka lub kradzież) zagrywając odpowiednie karty, a wygra ten, kto na końcu zostanie z największą ilością pieniędzy. Polecam fanom Dzikiego Zachodu, lekkich i losowych gier ze sporą dawką wzajemnych złośliwości. Zdecydowanie dla większego grona osób. Nadaje się dla początkujących.


"FIVE TRIBES" (2-4 graczy, 1 gra: ok. 90 minut)

Tym razem coś w perskich klimatach, chociaż akurat rozgrywka sama w sobie jest dość sucha. Nietypowa mechanika zajmowania pól i modułowa plansza, zmieniająca się co rozgrywkę sprawiają, że lubię w nią grać. Polecam miłośnikom główkowania i gier typu euro (trzeba uważać na przestoje), ale muszą mieć na względzie, że chociaż gra nie jest zbyt losowa (poza ustawieniem początkowym), to sytuacja zmienia się dynamicznie i trudno planować z wyprzedzeniem. Nie polecam początkującym.


"iKNOW" (2-6 graczy, 1 gra: ok 60 minut)

Ta gra to quiz wiedzy, w którym uczestnicy deklarują, po której z trzech podpowiedzi odpowiedzą prawidłowo na zadane pytanie. Ale wiedza to nie wszystko, liczy się też znajomość współgraczy. Umiejętnie obstawiając czy nasi przeciwnicy znają odpowiedź czy też nie, możemy zdobyć wiele punktów. Dzięki temu nikt nie ma monopolu na wygrywanie, a rozgrywki są zacięte. Polecam wszystkim, a zwłaszcza na prezent, bo wykonanie gry jest przepiękne. Gra się najlepiej przy czterech lub więcej graczach.

"LORDS OF XIDIT" (3-5 graczy, 1 gra: ok. 90 minut)

To gra autora niezwykle popularnej karcianki "Pory Roku". Jej akcja rozgrywa się w tym samym świecie - królestwie Xidit. I na tym kończą się podobieństwa, bo mechanicznie to gry tak odległe, że nie należy brać pod uwagę tego czy "Pory Roku" Wam się podobają czy nie, przy decyzji o zakupie "Lordów". Gra jest pięknie wydana, ma dziesiątki plastikowych figurek, a jej akcja polega na rekrutacji wojska i walce z potworami. Akcje ustala się z góry za pomocą programatora licząc na to, że przeciwnicy nie popsują nam szyków. W grze nie ma bezpośredniej interakcji (walk między bohaterami), a do potyczek z monstrami wymagane jest jedynie zebranie odpowiedniego wojska. Tu liczy się to kto kogo przechytrzy i przy okazji wybierze właściwe nagrody za swoje czyny, bo wyłanianie zwycięzcy jest tu dość nietypowe.  Gra nie jest bardzo trudna, ale niekoniecznie dla początkujących. Grać najlepiej w 4-5 osób.


"LISTY Z WHITECHAPEL" (2-6 graczy, 1 gra: do 4 godzin)

Gra dla tych, którym nie przeszkadzają długie rozgrywki. Absolutnie pozbawiona losowości (jedyna jaką znam, która nie ma jej wcale). Absolutne starcie intelektów - z jednej strony Kuba Rozpruwacz grasujący po dzielnicy Whitechapel, a z drugiej próbujący go osaczyć policjanci. Świetnie się skaluje (im więcej graczy tym zwykle dłuższa rozgrywka), ma przepiękne wykonanie, niesamowity wręcz klimat i proste zasady. Polecam miłośnikom główkowania.


"ROKOKO" (2-5 graczy, 1 gra: ok. 30 minut/gracz)

"Rokoko" to gra z gatunku "worker placement" (przydzielanie pracowników do zadań) z lekką domieszką "deck buildingu" (kompletowania talii). Przenosimy się w czasy epoki Rokoko, gdzie będziemy szyli kreacje balowe i sponsorowali dekoracje. Gra się bardzo dobrze skaluje, jest pięknie wykonana i, jak na euro, ma całkiem niezły klimat. Polecam fanom euro, ale odradzam początkującym graczom.


"SPLENDOR" (2-4 graczy, 1 gra: ok. 30 minut)

Gra polega na kupowaniu budynków za uzbierane klejnoty. Budynki mogą dawać punkty zwycięstwa, a każdy z nich zawsze dostarcza nam jakiś klejnot, dzięki czemu kolejne karty kupujemy taniej. Im więcej mamy budynków, tym szybciej zdobywamy kolejne - taki efekt kuli śnieżnej. To zdecydowanie gra wagi lekkiej, dobra dla każdego. Jest ładnie wykonana i bardzo dobrze się skaluje (im mniej osób tym bardziej taktyczne rozgrywki). 








4 komentarze :

  1. Jeszcze będziesz musiała zmieniać listę, bo czekają Magnaci i Mage Knight;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zależy czy zdążymy zagrać przed północą :-)

      Usuń
  2. Małe pytanko. Jakie koszulki na karty do gier polecasz? Będąc maniaczką gier pewnie trochę zdążyłaś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu Cię zaskoczę, bo koszulek nie znoszę. Powoli zaczynam się z nimi zaprzyjaźniać, zakoszulkowałam trzy gry ;-) Dlatego niestety nie pomogę, może kiedyś. Natomiast o gry dbam tak bardzo, że te sprzed dziesięciu lat wyglądają jak ze sklepu.

      Usuń

 

Blog przez e-mail