Przejdź do głównej zawartości

Justice League: Hero Dice - Batman


Rodzaj gry: KOŚCIANA I KARCIANA

Liczba graczy: 1 - 4 (z dużym "ale" - każdy musi mieć swoje pudełko z grą)

Czas gry: 15 minut (i tak mniej więcej wychodzi)
Pudełko i wydanie 

Hero Dice: Batman” mieści się w niewielkim pudełku zamykanym magnetycznie. Wygląda to świetnie, zwłaszcza, że na wierzchu pudełka zastosowano lakier wybiórczy. W środku jest dość pusto – trochę kart (polecam do nich koszulki), żetonów i specjalne, bardzo duże kostki z rysunkami na ściankach. Ogólne wrażenie jest bardzo dobre i pewnie ma usprawiedliwiać lekko wygórowaną cenę za taki zestaw.


Rozgrywka
 
„Hero Dice” to kampania solo lub gra kooperacyjna – wszystko zależy ilu mamy graczy i egzemplarzy gry. Wcielamy się w superbohatera i bronimy Gotham City przed znanymi postaciami – Jokerem, Poison Ivy czy Two-Face (wszystkie nazwy są nieprzetłumaczone).
W grze mamy karty ze złoczyńcami, a na każdej z nich informację ile dana postać ma punktów życia oraz jakie ma moce specjalne. Aby ją pokonać, należy wyrzucić odpowiednią liczbę symboli Batmana na kostkach. Tych w ogóle w grze jest siedem – cztery czarne i trzy szare. Różnią się rozmieszczeniem symboli na ściankach, tymi czarnymi trochę łatwiej o dobry wynik. A wypaść może Batsymbol (czyli atak w przeciwnika), rana (czyli anulowanie naszego skutecznego ataku) i Batmobil, który pozwala na odłożenie dowolnej liczby kości tego samego koloru i przerzut pozostałych. Generalnie możemy rzucać aż uznamy, że mamy dość lub nie pojawi się Batmobil dający szansę kontynuacji. Batman posiada dodatkowo trzy żetony z symbolem Batmobilu, które można w dowolnej chwili wykorzystać – tak jakbyśmy wyrzucili go na kostce. Następnie rozpatrujemy wynik i sprawdzamy czy wybrany przeciwnik został pokonany. Jeśli tak, to odkładamy go na bok, jeśli nie – kładziemy na nim odpowiednią liczbę ran i rozpoczynamy następną kolejkę.
Jak widać cała zabawa jest dość prosta – rzucamy i rzucamy, aż do skutku.  Co rundę do miasta próbują dostać się nowe postacie. Jeśli siła wszystkich wrogów jest odpowiednio wysoka, to udaje im się wtargnąć do Gotham, co ma wpływ na punktację końcową.
Bo w „Hero Dice” się nie przegrywa. Tu jest na końcu pewien wynik punktowy pokazujący jak dobrze nam poszło. Możemy stać się legendą lub zagrać tak, że wszyscy o nas zapomną. Na pewno jednak dogramy do końca, wcześniej odpaść się nie da. 

Skalowalność

Tu niestety problem jest taki, że jedno pudełko z grą, to możliwość grania dla jednej osoby. Jeśli chcecie rozgrywkę kooperacyjną, to każdy musi mieć własny egzemplarz.

Losowość

Ogromna i nie da się ukryć, że mocno wpływająca w wynik końcowy. Oczywiście można zarządzać wynikami rzutów, ale jak mamy pecha i do tego nie najlepszy układ kart, to trudno coś sensownego wtedy zrobić.

Dla kogo ta gra? 

Dla osób, które lubią Batmana. Tak po prostu, bo to jest gra stworzona dla miłośników postaci DC Comics. Nie ma w niej szczególnej głębi – jest szybka, losowa rozgrywka.

Moim zdaniem (4/5)

Lubię komiksy, lubię Batmana więc od czasu do czasu całkiem przyjemnie mi się Gotham City ratuje. Trzeba do tej gry podejść z odpowiednim luzem, bo to nie jest tytuł wymagając dużego myślenia i zaangażowania. Posiadam obie dostępne gry z serii – Batman i Superman. Twórca ma w planach kolejne – Green Lantern i Flash. Batman i Superman różnią się od siebie zarówno złoczyńcami (co jest akurat dość oczywiste), jak i trochę od strony mechaniki. Muszę przyznać, że jak już się zacznie rzucać kostkami, to można mocno się wciągnąć, bo wszystko szybko się dzieje i od razu ma się ochotę na pobicie własnego wyniku. A ponieważ jeszcze rangi legendy nie udało mi się osiągnąć, to jest o co walczyć :-) 

ZALETY:

- piękne wykonanie

- Batman

- lekka, przyjemna rozgrywka


WADY:

- bardzo losowa

- dużo zależy od szczęścia

- do grania w większym gronie potrzeba kolejnych egzemplarzy

Zawartość pudełka

Duże, ładne kostki
 

Żetony
 

Karty specjalne Batmana
Karta Gotham City i złoczyńcy


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konwentowe króciaki

Raz w roku w grudniu jeżdżę na mój ulubiony konwent – Nordcon. Zazwyczaj cały czas spędzam tam siedząc w sali z planszówkami (wyjątek stanowi turniej piłkarzyków :-)  ). Wybór tytułów jest zwykle ogromny, a że impreza ma zacnych planszówkowych sponsorów, to i nowości jest sporo. Chciałam się z Wami podzielić wrażeniami z gier, w które miałam okazję zagrać podczas ostatniego Nordconu. Część z nich jest nowa, część niekoniecznie, ale ja miałam okazję zagrać w nie po raz pierwszy. Każdy akapit to jedna gra, więc nie ma potrzeby czytania wszystkiego – można sobie poskakać po tytułach ;-)

Yamatai

Rodzaj gry: STRATEGICZNA   Liczba graczy :   2 - 4 Czas gry : 40 - 80 minut wg producenta (na początku na pewno będzie to co najmniej 90 minut, zwłaszcza w pełnym składzie. Później mniej, ale 40 minut, to tylko przy dwóch osobach) Pudełko i wydanie Niesamowicie kolorowa gra ze sporą liczbą drewnianych elementów. Wydawnictwo Days of Wonder jak zwykle się postarało i wydało bardzo cukierkowy tytuł. Wszystkie elementy są bardzo dobrej jakości, wypraska pozwala na schowanie całości do pudełka. Jedyna wada to kolory - nie ma czerwonego (a ja zawsze gram czerwonym, i jak tu żyć?), a poza tym wydawca oszczędził na liczbie elementów. Ponieważ dla dwóch graczy potrzeba ich więcej, to grając w takim składzie możemy wybierać między pomarańczowym a niebieskim. Trzem graczom dochodzi jeszcze fioletowy, a czterem szary.

Multiuniversum

Rodzaj gry : KARCIANA Liczba graczy : 1 - 5 Czas gry:   30 - 45 minut  (prawda) Pudełko i wydanie   Na razie miałam okazję pograć w wersję PnP (Print and Play), gdzie na pewno widziałam finalne grafiki. Nie wiem natomiast jak duże będzie pudełko czy jakiej jakości będą karty. Napiszę coś więcej jak będę miała okazję się przekonać.